„W poszukiwaniu zera”, Amir D. Aczel, Prószyński i S-ka 2017 – recenzja

W poszukiwaniu zera, Amir D. Aczel - recenzja

Ex oriente zero

Bardzo rzadko spotykane połączenie pracy popularnonaukowej z zakresu matematyki z reportażem to ostatnia książka zmarłego przedwcześnie na raka profesora Amira D. Aczela. Finałowa popularnonaukowa ekspedycja autora wiedzie jego czytelników do źródeł matematyki w poszukiwaniu pochodzenia liczb, zwłaszcza tej, która stanowi podstawę współczesnej matematyki czyli zera.

Bez niego, jak zauważa profesor Aczel, nie istniałby system pozycyjny pozwalający w bardzo prosty sposób, tak jak robimy to codziennie, zapisywać nawet bardzo duże liczby (wystarczy porównać MMMCCCXXXVIII z 3338, żeby dostrzec różnicę) i, co jeszcze ważniejsze wykonywać na nich efektywnie skomplikowane obliczenia – tu za dowód niech posłuży przykład z książki, gdy, jeszcze jako chłopiec zainteresowany liczbami, Amir Aczel dostał od swego mentora zadanie, by pomnożyć XVIII przez LXXXII – przygotowanie odpowiednich tabliczek mnożenia zajęło mu „tydzień”(!); bez zera oczywiście nie istniałaby również informatyka posługująca się kodem binarnym.

Chociaż używane przez nas cyfry nazywane są arabsko-indyjskimi, to większość specjalistów właśnie w Indiach każe doszukiwać się ich kolebki, i tam najpierw wyruszył ze swą badawczą wyprawą profesor Aczel, by później kontynuować poszukiwania w Kambodży, gdzie odkryto najstarsze znane ludzkości „zero”.

W poszukiwaniu zera, Amir D. Aczel - recenzja
Co jest na zdjęciu? Dowiedzą się tego Państwo z książki lub zaglądając na koniec tekstu il Paxse (CC BY-SA 3.0)

Jego książka nie jest jednak jedynie opowieścią o poszukiwaniach dowodów na to, że cyfry pochodzą ze Wschodu, ale również wielkim pytaniem o źródła dwóch innych genialnych matematycznych odkryć/wynalazków – oprócz wspomnianego już zera chodzi tu o pojęcie nieskończoności. Wiedza zdobyta w czasie podróży (zarówno tej geograficznej i spotkań z napotkanymi ludźmi, jak i tej odbytej w bibliotekach i archiwach) nie zawsze pozwala autorowi (i być może nikomu już na to nie pozwoli), by swoje tezy udowodnić w sposób niepodważalny, ale są one na tyle intrygujące, przekonujące i poparte niewątpliwą intuicją doświadczonego matematyka, że warto poświęcić im uwagę.

Oprócz dobrze udokumentowanych twierdzeń na temat faktu, że zero (a co za tym idzie system pozycyjny) został wynaleziony prawie na pewno na Wschodzie, autor szuka przyczyn tego faktu we wschodniej filozofii – jego zdaniem wynalezienie znaku, by zapisać istnienie niczego, było możliwe dzięki zupełnie innej niż zachodnia logice i kluczowemu dla buddyzmu (którego twórca był też zresztą, jak czytamy w książce, matematykiem), pojęcia śunjata (w pewnym uproszczeniu oznaczające pustkę), podobnie rzecz ma się z nieskończonością, która, w formie znanej współcześnie, znana była w Indiach przynajmniej 1800 lat wcześniej niż na Zachodzie.

Rozważania te prowadzą autora do refleksji z zakresu filozofii matematyki, na czele z najważniejszym jej pytaniem, czyli „czy liczby naprawdę istnieją?”.

Autor umiejętnie połączył wątki autobiograficzne, w których opisuje źródła fascynacji pochodzeniem liczb (rozbudził je w nim steward jego ojca – kapitana żeglugi morskiej), powściągliwy, ale w zupełności wystarczający do podtrzymania narracji, i zawierający odpowiednio dużą dawkę anegdot i zwrotów akcji, opis poszukiwawczej podróży oraz przystępną, z polotem napisaną i bardzo przystępną narrację popularnonaukową i zapisy dyskusji ze specjalistami.

„W poszukiwaniu zera” nie jest może książką, którą przez cały czas czyta się z wypiekami na twarzy, jak ma to miejsce w wypadku niezapomnianych „Bogów, grobów i uczonych” Cerama, ale to bardzo solidna, ciekawa i dobrze opowiedziana historia, która w dodatku umiejętnie wybija nas z europocentrycznej pychy, bo światło (przynajmniej jeśli chodzi o matematykę) przyszło ze Wschodu.

W poszukiwaniu zera, Amir D. Aczel - recenzja

O AUTORZE:

Amir D. Aczel – zmarły w 2015 roku amerykański matematyk, popularyzator tej dziedziny wiedzy i nauki w ogóle, w Polsce ukazały się m. in. jego “Wielkie twierdzenie Fermata” (1998), „Tajemnica alefów” (2002) oraz „Wahadło” (2007; wszystkie tytułu wydał Prószyński i S-ka

Poniżej ukryta informacja o tym, co na zdjęciu (wystarczy zaznaczyć tekst)

Na tytułowej ilustracji znajduje się kambodżańska inskrypcja (odkryta na nowo przez profesora Aczela w czasie podróży opisanej w książce), na której znajduje się pierwszy znany ludzkości zapis zera użytego w systemie pozycyjnym – w liczbie 605

PODAJ DALEJ! Facebooktwittermail
POLUB NAS Facebooktwitter